Światło Ciągłe, a Błyskowe – Które Wybrać?

Żarówka fotograficzna i lampa błyskowa speedliteJakie oświetlenie w fotografii jest lepsze? Ciągłe, czy błyskowe?

Na takie pytania trafiam bardzo często, przeglądając fora czy grupy poświęcone fotografii. Oczywiście na te i podobne pytania, pojawia się zawsze tysiące odpowiedzi.
Moja odpowiedź: to zależy… 
Wszystko zależy od tego co fotografujesz, czym fotografujesz, gdzie fotografujesz, na jakim jesteś etapie i oczywiście od budżetu jakim dysponujesz.
Postaram się przedstawić tu główne różnice, między światłem ciągłym a błyskowym. Opowiem o wadach, zaletach oraz ograniczeniach światła ciągłego i błyskowego. Opowiem o ustawieniach aparatu i pokażę najpopularniejsze źródła tych świateł.

Światło ciągłe, a błyskowe podstawowe różnice

Czas trwania:

Podstawową różnicą pomiędzy światłem błyskowym a ciągłym, jest jego czas trwania (oddziaływania na matrycę), w przypadku światła błyskowego są to ułamki sekund, natomiast przy świetle ciągłym, czas nie jest ograniczony (teoretycznie). Przy świetle ciągłym, od razu widzimy rozkład świateł i cieni. Całe oświetlenie jesteśmy w stanie ustawić precyzyjnie, jeszcze przed pierwszym zdjęciem. Inaczej wygląda sprawa ze światłem błyskowym. Ze względu na krótki czas błysku, nie jesteśmy w stanie zaobserwować rozkładu światła na fotografowanej scenie. Lampy studyjne wyposażone są w żarówkę modelująca (pilota), która służy do oceny rozkładu światła. Nie jest to jednak idealna metoda, bo o ile nie zaciemnimy całkowicie studia, to światło modelujące miesza się z zastanym. Jednak w przypadku lamp systemowych (reporterskich / speedlight) i tych wbudowanych w aparat, takiej możliwości nie mamy. Dlatego efekt oświetlenia błyskowego, zobaczymy dopiero na zdjęciu. Może to być pewną niedogodnością, na początku przygody ze strobingiem (błyskaniem), ale w miarę zdobywania doświadczenia przestaje być problemem.

W niektórych lampach systemowych, jest funkcja światła modelującego albo funkcja stroboskopu, którą można w ten sposób wykorzystać, nie jest to jednak ani wygodne, ani specjalnie użyteczne. Rozwinę ten temat w innym artykule.

Moc – Ilość światła:

Drugą ważną różnicą, jest moc (ilość światła), potrzebna do zarejestrowania odpowiednio naświetlonej ekspozycji. Światło błyskowe, dostarcza dużo mocy w krótkim czasie, światło ciągłe (zwykle) wymaga dużo dłuższego czasu (ze względu na mniejszą moc), aby oświetlić taki sam przedmiot. Zarówno światło ciągłe jak i błyskowe, pozwala zarejestrować niemal każdy obraz. Problem zaczyna się wtedy, kiedy chcemy zastosować krótki czas naświetlania, ze światłem ciągłym, bo powoduje to konieczność dostarczenia większej ilości światła (mocniejsze lampy, więcej żarówek itp). Wpływa to na obciążenie sieci zasilającej (przeważnie nie jest to problemem, dopóki nie przyjdzie rachunek za prąd), oraz wzrost wydzielanego ciepła, co zwykle bywa większym problemem. Przy mocnym oświetleniu światłem ciągłym np. świeżych warzyw, to jeśli sesja potrwa dłużej niż kilka minut, to warzywa, nie będą już wyglądać tak świeżo.
Popularne i dość tanie żarówki fotograficzne, czy diody led (mimo swoich innych wad) ograniczyły problem z dużą ilością ciepła, choć nie polecam ich dotykać po dłuższej sesji.
W studyjnych lampach błyskowych, w których zastosowano halogenowe światło modelujące, również wydziela się sporo ciepła. Jednak coraz częściej, jako żarówki modelujące wykorzystuje się diody Led. Również sam błysk, wydziela energię w postaci ciepła, ale jest on tak krótkotrwały że można pominąć ten aspekt, chyba że ktoś błyska bardzo często (co kilka sekund z dużą mocą) i przez dłuższy czas. Problem ten dotyczy również lamp systemowych, chociaż te często wyposażone są w system chroniący przed przegrzaniem.

Udział światła zastanego (światła otoczenia):

Kolejna istotna różnica to udział światła zastanego (oświetlenia studia czy pomieszczenia w którym fotografujemy) w ekspozycji. Kiedy używamy lamp błyskowych, światło zastane nie ma znaczenia. Jego moc jest zbyt mała (zwykle), by zostało zarejestrowane przez matrycę, przy czasie synchronizacji.

Aby sprawdzić czy światło zastane, nie wpływa na ekspozycję po poprawnym ustawieniu świateł i aparatu, prostu wyłącz lampy i zrób zdjęcie. Powinno być całkowicie czarne, jeśli jednak coś się zarejestruje, znaczy to że światło zastane wpływa na ekspozycję.

Natomiast w przypadku światła stałego, zwykle światło zastane, czyli oświetlenie pomieszczenia (zwykle) wpływa na ekspozycję. Zwłaszcza początkujące osoby mogą mieć z tym problem, bo na zdjęciach pojawiają im się odblaski, dodatkowe cienie, albo zaplanowane czarne tło okazuje się nie do końca czarne.
Rozwiązaniem jest oczywiście zaciemnienie planu, lub wyłączenie świateł nie stanowiących oświetlenia fotografowanej sceny. W jednym z kolejnych artykułów pokaże ciekawy sposób na rozwiązanie tej kwestii w domowych warunkach.

W przypadku lustrzanek, przy zastosowaniu długiego czasu naświetlania, kilka sekund warto dopilnować, aby także na wizjer nie padało mocne światło, bo ono również może trafić na matryce i wpłynąć na obraz (oczywiście niekorzystnie).

Wyzwalanie:

Kolejna różnica, dotyczy wyzwalania. W przypadku światła ciągłego, nie są potrzebne żadne wyzwalacze, bo jak nazwa wskazuje świeci ono ciągle. Natomiast przy strobingu, trzeba jakoś wyzwolić błysk. W przypadku lamp wbudowanych w aparat, oraz tych umieszczonych na “gorącej stopce” problem nie występuje, bo aparat steruje nimi bezpośrednio. Jednak w większości przypadków, lampa błyskowa jest oddalona od apartu. Aby wyzwolić taką lampę, możemy wykorzystać fotocelę (błysk z lampy wbudowanej wyzwala inne lampy), przewód synchronizacyjny (po którym sygnał z aparatu trafi do lampy), lub sygnał radiowy. Obecnie coraz więcej urządzeń, ma już wbudowane nadajniki i odbiorniki, ale w większości przypadków i tak trzeba zakupić, wyzwalacz montowany na “gorącej stopce”. (Artykuł o wyzwalaniu: Wyzwalanie Lamp Błyskowych – Podstawy Błyskania (Strobingu)).

Pomiar światła:

Również pomiar światła to kolejna sprawa o której trzeba powiedzieć. W przypadku światła ciągłego pomiar wykonywany jest standardowo w aparacie. Natomiast przy świetle błyskowym aby dokonać pomiaru trzeba użyć zewnętrznego światłomierza. Systemowe lampy błyskowe wyposażone w automatykę TTL, dzięki przedbłyskom, dokonują odpowiedniego pomiaru przez obiektyw i dostosowują moc lampy. Ale pozostałe manualne lampy systemowe i studyjne (w większości) nie posiadają takiej funkcji.
Oczywiście stosowanie zewnętrznego światłomierza, nie jest koniecznością, po prostu ustawiamy wstępnie oświetlenie, wykonujemy zdjęcie, oceniamy powstały obraz oraz histogram i wprowadzamy korektę na lampach do uzyskania odpowiedniej ekspozycji.

Wykorzystanie w filmowaniu:

Warto też wspomnieć o tym, iż światło ciągłe, można wykorzystać do oświetlenia sceny, przy kręceniu wideo. Co prawda światło pilota w błyskowych lampach studyjnych też można wykorzystać w tym celu, ale pozostałe źródła światła błyskowego już takiej możliwości nie dają. Więc jeśli planujesz kręcić np. filmiki na YouTuba to warto rozważyć światło ciągłe, chyba że wykorzystasz światło pilotów lamp studyjnych.

Temperatura barwowa:

Często omawianym i wywołującym długie dyskusje jest też temat barwy światła (temperatury barwowej) i jego stałość w czasie lub kolejnych błyskach. Ogólnie, im droższe lampy tym powtarzalność (stałość barwy w czasie lub kolejnych błyskach) jest większa, w tańszych często jest to loteria. Niezależnie od tego czy mówimy o błysku, czy o świetle stałym.
Jednak zanim ktoś się zacznie tym martwić, warto się zastanowić czy jest to aż tak duży problem w jego przypadku. Oczywiście w fotografii wysoko budżetowej, produktowej czy reklamowej, trzeba dostarczyć klientowi idealny materiał, ale w takich przypadkach można po prostu wynająć odpowiedni sprzęt.
W pozostałych przypadkach (oczywiście to tylko moje zdanie), albo tej różnicy nie zobaczymy, albo będziemy ją w stanie skorygować w postprodukcji.
Dodam tylko (choć nie ma to związku powtarzalnością), że często też specjalnie stosuje się różne źródła światła, bądź żele (kolorowe filtry) na lampy aby uzyskać ciekawe efekty na zdjęciach.

Różnice w oświetleniu ciągłym i błyskowym na przykładzie pomarańczy
Na powyższym zdjęciu, można zobaczyć że przy pomocy światła ciągłego i błyskowego, można uzyskać taki sam efekt (dwa pierwsze zdjęcia). Drobne różnice, wynikają z niedostatecznego wyciemnienia pomieszczenia, a co za tym idzie niewielkiego udziału światła otoczenia.  Na trzecim zdjęciu widać wpływ światła otoczenia (pochodzącego z okna), po usunięciu czarnego ekranu (duża blenda z czarną powierzchnią) odcinającego to światło. Ostatnie zdjęcie powstało w tych samych warunkach co poprzednie, jednak po skorygowaniu czasu naświetlania dla uzyskania poprawnej ekspozycji. Górny blik powstał własnie ze światła pochodzącego z okna. Z prawej strony, ustawiony był mały biały odbłyśnik ze sztywnej kartki.

Różnice w ustawieniu aparatu, dla światła ciągłego i błyskowego

Ustawienia aparatu dla światła ciągłego:

W przypadku światła ciągłego, którego ilość nie możemy kontrolować (nie mamy wpływu na oświetlenie pomieszczenia, nie mamy więcej lamp itp.), ekspozycję (ilość światła rejestrowanego przez matrycę) możemy regulować przy pomocy:
ISO – niższe iso to mniej światła, wyższe więcej. Podnoszenie wartości ISO, skutkuje jednak pogorszeniem jakości obrazu (wzrost zaszumienia), więc o ile nie fotografujemy z ręki w trudnych warunkach (ciemny kościół), lub dynamicznych scen (ludzie, zwierzęta), warto go ustawić na najniższą natywną wartość. Nie zawsze jest to możliwe, ale o tym później.
Przysłona – mniejsza liczba przysłony (czyli większy otwór), to więcej światła i na odwrót. Jednak zmiana przysłony, powoduje również zmianę głębi ostrości. O ile, przy portretach, chętnie korzystamy z małej głębi ostrości, aby rozmyć tło i/lub uzyskać ładny bokeh, to już przy fotografii produktów, zależy nam aby cały produkt był względnie ostry. Aby to osiągnąć należy podnieść wartość przysłony, czyli zmniejszyć otwór, a to ogranicza ilość światła padającego na matrycę. Przysłonę, dobieramy do tematu i efektu jaki chcemy osiągnąć.
Czas naświetlania to jest parametr, którym regulujemy ekspozycję przy świetle ciągłym. Czas naświetlania, pozwala na regulację ilości światła docierającego do matrycy, bez wpływu na inne parametry ekspozycji. Oczywiście mówię tu o fotografii martwej natury, z aparatem zamontowanym na statywie, i brakiem możliwości zwiększenia ilości światła.
W innych przypadkach często trzeba iść na pewne kompromisy.

O ile przysłonę dobieramy do tematu i raczej jej nie zmieniamy, to w przypadku “ciężkich warunków” np. ciemny kościół i fotografowanie z ręki, trzeba często pójść na pewne kompromisy jeśli chodzi o czas naświetlania i ISO. Czas naświetlania, dobieramy najdłuższy, przy jakim jesteśmy w stanie zarejestrować ostre zdjęcie – ogólna reguła mówi że jest to 1 przez długość obiektywu (dla pełnej klatki) czyli dla 50mm 1/50s (więcej na ten temat w innym artykule). ISO w takich sytuacjach, podnosimy do wartości, która pozwoli nam zarejestrować poprawną ekspozycję. Wraz ze wzrostem ISO, wzrasta zaszumienie obrazu, dlatego warto wcześniej sprawdzić jaka maksymalna wartość, daje jeszcze akceptowalny poziom zaszumienia (oczywiście jest to bardzo subiektywne).

Ustawienia aparatu, dla światła błyskowego:

ISO – jak wyżej. ISO, najlepiej ustawić na najniższą natywną wartość.
Przysłona – jak wyżej. Przysłonę, ustawiany zgodnie z wymogami dla danego tematu.
Czas naświetlania – przy świetle błyskowym, nie ma znaczenia. Prawie. Czas naświetlania, najlepiej nastawić na najkrótszy czas synchronizacji z lampą błyskową, zwykle jest to wartość pomiędzy 1/160 a 1/250s. Właściwy czas znajdziesz w instrukcji swojego aparatu.

Ustawienie krótszego czasu, niż najkrótszy czas synchronizacji z lampą błyskową (określony dla danego aparatu), spowoduje pojawienie się poprzecznych czarnych pasów na obrazie. Dzieje się tak, na skutek działania migawki szczelinowej w aparacie (mówię tu oczywiście o lustrzankach), w aparatach z centralną migawką, ten problem nie występuje. W lustrzankach możliwe jest stosowanie krótszych czasów, przy wykorzystaniu funkcji HSS, ale o tym innym razem.
efekt przekroczenia czasu synchronizacji z błyskiem
Na powyższym zdjęciu, widać efekt zastosowania krótszego czasu, niż czas synchronizacji z lampą błyskową w tym przypadku (1/200sek.). 

Jak więc przy świetle błyskowym, regulować ekspozycję?

Przy świetle błyskowym, ilość światła docierającego do matrycy a więc poziom ekspozycji regulujemy ustawieniami lamp błyskowych.
Po ustawieniu aparatu: ISO 100, przysłonę zgodnie z wymagana głębią ostrości, czas na 1/250s (najkrótszy czas synchronizacji z lampą błyskową), oraz wyostrzeniu w trybie manualnym, nie dotykam go więcej. Mowa tu o fotografii martwej natury, gdzie aparat pozostaje na statywie (ale przy portretach i innych tematach fotografowanych z ręki, postępujemy analogicznie).
Wszystkie zmiany poziomu ekspozycji, wykonuję poprzez regulację lamp błyskowych: regulacje błysku, położenia i odległość lampy od obiektu. Oczywiście to niedotykanie aparatu, to takie powiedzenie, bo przecież trzeba go jakoś wyzwolić (ja zwykle używam wężyka spustowego, pilota Ir a czasem wyzwalacza 2s, gdy nie pamiętam, co zrobiłem z wężykiem). Poza tym, po każdym zdjęciu, trzeba sprawdzić efekt, aby móc wprowadzić korekty w ustawieniach świateł. Oczywiście lepszym rozwiązaniem jest tethering i podgląd na monitorze, niż na małym wyświetlaczu aparatu, ale o tym napisze innym razem.

Źródła światła stałego

Źródła światła stałego

Głównym światłem ciągłym, z którego korzysta chyba każdy, nawet największy zwolennik strobingu jest słońce. Jest to oczywiste źródło światła, przy fotografii krajobrazów, architektury (poza zdjęciami mocnymi oczywiście), czy fotografii z drona. Światło słoneczne wykorzystywane jest również często w portretach plenerowych, ale również tych wykonywanych w studio. Wiele osób (często blogerzy) również fotografując w domu, ustawia swoje stanowisko przy oknie i korzysta ze światła słonecznego. Chociaż jest to wspaniałe źródło światła to ma sporo wad, jest zależne od pory dnia, roku i pogody. A jego charakter, kierunek i barwa zmieniają się niemal cały czas.
Wiem że nie o słońcu chcecie tu czytać, ale musiałem o tym wspomnieć, bo w większości przypadków, było lub jest ono pierwszym światłem wykorzystywanym w fotografii.
Żarówki fotograficzne – względnie tanie, chociaż zwykle potrzeba kilku i warto od razu dokupić do nich mocowanie. Można też zakupić zestawy w których jest już modyfikator (zwykle softbox) wyposażony w mocowanie do żarówek, lub parasolka.
Popularne są też małe żarówki halogenowe, przewidziane (chyba) do pracy z namiotem bezcieniowym (nie testowałem, więc ciężko mi coś na ich temat powiedzieć).
Lampy studyjne światła ciągłego – najlepsza, ale również najdroższa opcja, największe zalety to stała temperatura barwowa (zależnie od klasy), możliwość regulacji ilości światła, oraz standardowe mocowanie modyfikatorów.
Lampy Led – są coraz tańsze (ale dobrej jakości nadal drogie), mogą mieć dużą moc, wydzielają mało ciepła, pozwalają na płynną regulację ilości światła oraz barwy. To właśnie barwa światła była ich największą wadą, ale to już powoli przeszłość.
Żarówki, Ledy, Latarki itp. itd. – Czyli wszystko co można znaleźć w domu, lub kupić w markecie. Wszystkie te źródła światła można z powodzeniem wykorzystać i osiągać wspaniałe wyniki. Modyfikatory do tego oświetlenia poza parasolkami, raczej trzeba wykonać osobiście. Chociaż daleko im do profesjonalnego oświetlenia fotograficznego, to dzięki nim powstało i jeszcze powstanie wiele wspaniałych zdjęć. Można nimi oświetlić zarówno martwą naturę, jak i portret. Często wymagają też kreatywności, ale są tanie i ogólnodostępne.

Źródła światła błyskowego

Lampa błyskowa wbudowana w aparat – Mimo że wzgardzona przez profesjonalistów, to zawsze dostępna i pozwalająca wykonać zdjęcie w gorszych warunkach oświetleniowych. Chociaż moc lamp wbudowanych, często pozostawia wiele do życzenia, to największa ich wadą jest to, że nie da się ich odsunąć od obiektywu. Pozwalają one co prawda uzyskać poprawnie naświetlona ekspozycję, ale dość “płaską” i z „brzydkimi” cieniami. Są sposoby, aby kreatywnie wykorzystać i tą lampę i opowiem kiedyś o nich.
Lampa błyskowa reporterska - systemowa - speedlightLampa systemowa (reporterska, speedlight) – lampa mocowana na gorąca stopkę aparatu. Lekka, mała, wygodna w obsłudze, może być zapięta na sanki aparatu ale też sterowana zdalnie. Dostępne są modele manualne w których siłę błysku ustawia się ręcznie oraz z automatyką TTL, która dokonuje pomiaru i ustawia parametry. Markowe egzemplarze potrafią być dość drogie, natomiast “oryginalne” chińskie podróbki, zwykle można dostać w bardzo dobrej cenie. Maja mniejsza moc niż lampy studyjne ale zawsze można zastosować kilka takich lamp jako pojedyncze źródło światła. Chociaż obecnie jest coraz więcej modyfikatorów dla tych lamp to jednak często zdarza się że trzeba wykonać takowe osobiście, ja akurat nie uznaje tego za wadę ale… (o speedlite powstanie oddzielny artykuł)
Lampa studyjna – Takie lampy maja duża moc, zwykle zasilanie sieciowe, lub wysokowydajne akumulatory (wersje przenośne), wyposażone są też w światło modelujące. Lampy studyjne są lampami manualnymi (dostępne są też modele z automatyką). Większość modyfikatorów, produkowana jest właśnie z myślą o lampach studyjnych, i chociaż jest kilka różnych systemów mocowań to dzięki przejściówkom można sobie z tym poradzić. Za wadę uznać można ich wielkość i wagę. Chociaż nie są bardzo ciężkie, to jednak przewożenie 4-5 lamp z modyfikatorami i statywami potrafi być wyzwaniem. Dodatkowo do takich lamp, warto zakupić solidne statywy, bo nie wyobrażam sobie zamontować lampę studyjną (za kilka tyś.) z modyfikatorem, na statywie za 50-100zł (który z kolei dla lampy reporterskiej, może być wystarczający).
Żarówki błyskowe – Tanie, lekkie, można je montować w zwykła oprawkę żarówki, od choćby w taką od lampki biurkowej. Wyzwalane są za pomocą fotoceli, lub przez kabel synchronizacji. Brak im jednak możliwości regulacji siły błysku, a wyzwalanie po fotoceli to taka trochę loteria. Co do mocy da się ją regulować (ograniczać) poprzez nakładanie warstw dyfuzyjnych przed lampą ale to często zmienia też charakter światła. Jeśli chodzi o modyfikatory to dostępne są takie same jak do żarówek fotograficznych, parasolki i softboksy z gniazdami na żarówki, inne raczej trzeba wykonać samemu.

Więc jakie światło wybrać, ciągłe czy błyskowe?

Tak jak wspomniałem na początku, to zależy… Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, zarówno jeden jak i drugi rodzaj światła, ma swoje wady i zalety. Większość profesjonalnych fotografów (przynajmniej z tego co mi wiadomo), korzysta ze światła błyskowego. Ale, są też tacy, którzy nie wykorzystują błysku. Poza tym są dziedziny fotografii w której korzysta się przeważnie tylko ze światła zastanego jak, np. fotografia krajobrazowa. Nawet największy zwolennik błysku, wykorzystuje czasami światło ciągłe.
Moim zdaniem. Na początku swojej drogi i przy ograniczonym budżecie, myślę że warto korzystać ze światła ciągłego i to tego dostępnego w każdym domu (żarówki, latarki, lampki biurkowe), oraz słońca. W miarę możliwości, można zakupić żarówki fotograficzne, wraz ze statywami i modyfikatorami.
Co do światła błyskowego, myślę że jedną lampę błyskową (systemową), powinien mieć każdy. Lampa reporterska daje większe możliwości, niż ta wbudowana w korpus aparatu, a poza tym to świetne narzędzie, popychające do nauki i rozwoju swojego warsztatu.
A jeśli ktoś poważnie myśli o fotografii, zwłaszcza studyjnej to ja jednak, szedłbym w stronę błysku. Jeśli budżet nie pozwala na lampy studyjne, to na początek można korzystać z tanich manualnych lamp systemowych. Zacząć od jednej, nauczyć się ją wykorzystywać, a później dokładać kolejne.

Ogólnie, na jakie światło się zdecydujesz, to nie ma aż tak dużego znaczenia, bo to tylko kolejne “narzędzie”, najważniejsze to nauczyć się go odpowiednio wykorzystywać. Poza tym samo światło bez modyfikatorów, nie daje zbyt dużych, kreatywnych możliwości. Planując zakupy, warto również o pomyśleć modyfikatorach, które pozwolą zmienić charakter światła, na początek może to być np. parasolka. 
Mam nadzieję, że chociaż jednoznacznie, nie odpowiedziałem na tytułowe pytanie, to udało mi się trochę rozjaśnić temat. W przyszłości, napiszę jeszcze o fotografii, zarówno ze światłem ciągłym jak i błyskowym, zwłaszcza w budżetowym wydaniu. Ze względu na to, że sam korzystam głównie z błysku, to jednak na tym będę się skupiał.

0 0 votes
Article Rating

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Alex
Alex
4 miesięcy temu

Fachowo zebrane informacje, działałem dotychczas z lampami studyjnymi błyskowymi ale kusi mnie eksperymentowanie ze światłem stałym – zrobiłem nawet próby z „samoróbkami” ale to trudno jest technicznie ogranąć i brak powtarzalności ujęć. To podsumowanie upewniło mnie że chce tego spróbować choćby ze względu na inne obszary zastosowania > filmiki. Następne materiały też chętnie poczytam, pozdro

admin
Admin
admin
4 miesięcy temu
Reply to  Alex

Dzięki. Co do światła ciągłego to dość fajne lampki ostatnio testowałem NEEWER NL660, podobne widziałem tez u yongnuo. A jak masz już modyfikatory na bowens to teraz coraz więcej jest lamp typu Videoled 1000.


Copyright C 2015-2021 Gazda.xyz. Wszelkie prawa zastrzeżone.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
<